Archive for grudzień 2007

Dwa filmy u Kuby

Rano byłem dziś u Kuby. Paweł hula gdzieś ze swoją Kasią, a nas zostawił samych. Wypożyczyliśmy sobie tym razem z wypożyczalni dwa filmy na DVD: Marię Antoninę oraz Nine Songs. Najpierw trochę o pierwszym z filmów: o ile jakoś do warstwy narracyjnej tego filmu jakoś się nie mogę przyczepić to w filmie straszna była muzyka. Nowoczesna muzyka do historycznego filmu kostiumowego. Miała być paralela do czasów współczesnych, a wyszła niestety żenada. O samej postaci Marii Antoniny krąży wiele bałamutnych historii, a najsłynniejsza jest chyba ta, że królowa Francji miała powiedzieć, że skoro w kraju brakuje chleba i jej poddani nie mają co jeść to powinni jeść ciastka. Akurat ta historyjka jest chyba wyssana z palca na potrzeby jej procesu (a właściwie jego farsy) oraz egzekucji na gilotynie podczas Rewolucji Francuskiej. Prawdziwa Maria Antonina specjalnie mądra chyba nie była, ale nie była też zła. Ot, taka Paris Hilton tamtych czasów. Trochę […]

Original post by Licealista

We have the winners

Two weeks ago I was due to go to Budapest for the judging of our third annual Creative Awards. As things go in life: those you want most are most difficult to get to… So Murphy showed up with a last minute urgency and I had to send a replacement to join the fun group of creative directors having a blast - and hot debates - in Budapest. Quick stats: impressive 327 entries were received, 30% more than last year. However, only nine awards were given, from a possible 15, across five categories. It’s been a tough judging panel and I like that. They felt that the quality of some entries did not stand up to the level of innovation that we have seen in past years. So fewer awards and no best in show award being given. There was a sense at the judging that the lack of […]

Original post by Marc Bresseel

Kilka słów o wypadzie do Wiednia

Moja czwarta (jak do tej pory najdłuższa) wizyta w mieście secesji, Freuda i Mozarta. Bardzo udana :). Właściwie pod każdym względem, także pogodowym, bo grudzień raczej nie jest miesiącem sprzyjającym takim wypadom. Ale nam się udało. Pogoda była piękna, właściwie od chwili, gdy nasz samolot wzniósł się ponad poziom chmur. Sam lot do Wiednia trwa mniej więcej 45 minut. Szkoda, że tak krótko, bo ja, niżej podpisana, uwielbiam podniebne podróże.
Udał nam się również kwaterunek. Zarezerwowałam bardzo wygodny i czysty pokoik w hostelu koło Dworca Zachodniego. Cena była rozsądna, warunki bardzo dobre, a w recepcji panie z Polski. Z Dworca był już rzut beretem na MariahilferStrasse, główną wiedeńską ulicę handlową, na którą jeszcze w piątek się udaliśmy.
Przedświąteczny Wiedeń wygląda bajkowo. Zdjęcia (których napstrykaliśmy całe mnóstwo) nie są w stanie odzwierciedlić urody bożonarodzeniowych dekoracji. Do pełni brakowało tylko śniegu, ale osobiście wcale nie żałuję, że go nie było. Pod ratuszem (który dzięki […]

Original post by zosik

cukrzyca - Opisy na Gadu Gadu - mazury - zdjęcia hobby - gry java - Hotel Kraków - programista php - Sensacje XX Wieku - Programy - testy iq